No i pierwsze koty za płoty. A można by jeszcze rzec, że strach ma wielkie oczy. Pierwsza promocja książki „Dziecko z Kalkuty” już za mną. Ciepła atmosfera tego spotkania przeszła moja najśmielsze oczekiwania, ale chyba tak musiało się wydarzyć skoro na spotkanie przyszli ci, którzy naprawdę tego chcieli. Przyjaciół było dużo i padło wiele ciepłych słów, za które dziękuję. Pam Kledzik, dyrektor wydawnictwa też był szczęśliwy, że mógł przyjechać do Lasek. No i duży sukces bo dużo książek się sprzedało. Ale tak dobrze z pewnością by nie było, gdyby nie zaangażowanie moich kolegów z pracy w zorganizowanie tego spotkania. Zadbali o wszelkie szczegóły. A siostra Damiana wzięła stery w swoje ręce i popłynęła se z nami odnosząc wielki sukces organizacyjny. Dziękuję wam wszystkim za to że zechcieliście ze mną świętować, bo fajnie jest przeżywać swą radość z innymi.